Wczoraj o godzinie 17.00 z kościoła wyprowadzono trumnę z ciałem Księdza Przecha, nieodżałowanego kapłana, wieloletniego proboszcza parafii pw. Nawrócenia św. Pawła Apostoła w Bełżycach. Żegnały go tłumy, a wśród nich nauczyciele i pracownicy “Kopernika”. W czasie liturgii pogrzebowej podkreślono Jego zasługi i funkcje, a ja chciałabym wspomnieć o tej, którą niezwykle sobie cenił – rolę nauczyciela. Od bardzo wielu lat związany był z nami jako nauczyciel religii.  Przy każdej okazji podkreślał to, mówiąc “moja szkoła”. Był obecny na wszystkich ważnych szkolnych uroczystościach, odprawiał w szkole msze, otwierał studniówki. Traktowaliśmy Księdza Przecha nie tylko jako kolegę z pracy. Był dla nas niekwestionowanym autorytetem i przyjacielem. Każdego wysłuchał, nikogo nie potępiał, uczył nas radosnej wiary. Uczniowie go uwielbiali, towarzysząc mu także po lekcjach: na wycieczkach, spotkaniach, próbach teatru, czy chóru i zespołu “Rosarium”. Dziewczyny z “Rosarium” towarzyszyły Księdzu do ostatniej chwili. Wśród nich nasze nauczycielki, panie Beata Siczek i Dorota Maj oraz wiele naszych absolwentek. Śpiewały, stojąc nad Jego grobem, wzruszone, bo każda z nich miała w sercu wiele wspomnień z Nim związanych. Spełniły tym samym ostatnią wolę Księdza, bo życzył sobie, aby ich śpiew towarzyszył mu w tej ostatniej drodze. W poczcie sztandarowym tym razem szli nauczyciele “Kopernika” panie Lidia Skraińska, Wiesława Kołtuniewicz, Anna Kasprzak – Czerwiec, Justyna Ślusarska (wieloletnia nauczycielka ZS) i panowie Grzegorz Zagajewski i Mariusz Plewik. 

     W pogrzebowym orszaku widziałam wielu absolwentów  szkoły, wśród nich także księży, którzy kierowani przykładem swojego nauczyciela i kapłana wybrali drogę kapłaństwa. 

     Na koniec chciałam dodać, że Ksiądz Prałat Czesław Przech był niezwykle barwną osobowością, której się nie zapomina, nie przechodzi obok niej obojętnie. Był humanistą wrażliwym, otwartym, a także świetnym mówcą. Jego kazań słuchało się z zapartym tchem, bo potrafił poruszyć najczulsze struny duszy. 

My nauczyciele pożegnaliśmy Go i odprowadzili na wieczne wakacje. 

Mam nadzieję, że niebo powitało Go tak, jak On witał każdego z nas, mówiąc  “Dobrze, że jesteś”. 

Będziemy pamiętać!

Anna Matysek